Lubię chodzić do kina. W przeciwieństwie do kultowego monologu Maklakiewicza z" Rejsu" lubię chodzić także na polskie filmy. W końcu pow wielu latach, po zmianie sposobu finansowania kinematografii zrobił się ruch w branży. Dowodem na to, że jest coraz lepiej jest również rosnące zainteresowanie jakim cieszą się polskie filmy i festiwale je prezentujące...
Jedno jest pewne. W tym życiu kino to pieniądze. Jeśli producent oceniając scenariusz, stwierdzi że na tym można zarobić to już jest dobrze. Polskie filmy i polska szkoła filmowa szeroko znana jest na świecie już od kilkudziesięciu lat. Zrozumiałe jest także, że obok produkcji zupełnie błahych czyli na przykład komedii romantycznych kręci się filmy ambitniejsze. Mechanizm jest prosty, popularna komedia romantyczna komedia przyciągnie więcej widzów i pozwoli producentowi zarobić na realizację filmu ambitnego, który aż takich dochodów nie przyniesie. Najważniejsza jest odwaga. Rok 2012 zaczął się fantastycznie dla polskiego kina. Agnieszka Holland pokazała szerokiej publiczności swój najnowszy film" W ciemności", który z pewnością ściągnie do kin sporą publiczność. Drugi sukces i miły akcent to Andrzej Wajda, który kręci film o Lechu Wałęsie. Polskie filmy, które będą miały premierę wkrótce to" Róża" Wojciecha Smarzowskiego oraz" Piąta pora roku" Jerzego Domaradzkiego. Polskie filmy mają coraz lepszą markę wśród kinomanów i to jest chyba najważniejsze...
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.